03/09/15

Moszna i jej pałac



Zamek w Mosznej na Opolszczyźnie. Wchodzimy i pytamy o wnętrza. Okazuje się, że do obejrzenia tylko z przewodnikiem. Rezygnujemy. "Wyprawa krótka, zaledwie godzinna" - przekonuje Pani w recepcji. Na to my uśmiechamy się i wołamy naszych chłopaków, przejawiających ogromne zainteresowanie schodami w holu. Wracają do nas i już z daleka słychać:

01/09/15

Bye bye holiday czyli fotek parę z ostatnich dni wakacji



Kochani

Jesteśmy. Nie zginęliśmy, ale ostatnie tygodnie wakacji to był czas dzieci. To one nadawały rytm wolnym chwilom :) Dobrze nam to wszystkim zrobiło. A ja strasznie stęskniłam się za Wami, chociaż starałam się wpadać do Was jak najczęściej :) Wakacje wykorzystaliśmy na maksa i nawet udało nam się wyrwać na trzydniowy urlop.

10/08/15

Lifting kuchni part I



Kochani,
wiem, że długo kazałam Wam czekać, ale już jestem.
Z porcją zdjęć kuchni po liftingu. 
To tak na początek. W ramach akcji sprzątanie, a potem dekoracja, będę wrzucała ich więcej.
 Na początek kuchnia przed liftingiem.

23/07/15

Klient nasz pan


Ten projekt od początku budził wielkie emocje. Zleceniodawców miałam uroczych, ale bardzo niezdecydowanych. 

18/07/15

Dlaczego wyrzucasz meble?





Jak to jest z wyrzucaniem mebli po poprzednich właścicielach mieszkania? Wyrzucacie czy zostawiacie i przerabiacie? Te pytania przyszły mi do głowy podczas malowania stołu(klik). Stołu po dziadkach czyli jakby nie było poprzednich właścicielach. Bardzo lubię przeglądać magazyny i blogi wnętrzarskie. Po lekturze jestem przepełniona inspiracjami, szczególnie kiedy widzę metamorfozy mebli. Jednak czasami  zastanawiałam się o co chodzi w tej nagonce na ludzi, którzy pozbywają się starych mebli. Przecież to ich prywatna sprawa. Widocznie taką mają wizję. Tymczasem, wciąż czytam o tym jak ktoś cudownie uratował mebel przed wyrzuceniem i nie może zrozumieć ludzi, którzy się ich pozbywają. 

No cóż, wystarczy troszeczkę wysiłku i można zrozumieć powody takich decyzji. Być może osoba, do której dany mebel należał, uczyniła wiele złego tym, którzy teraz w domu mieszkają. Być może ten mebel cały czas przypomina o tragedii jaka rozegrała się w danej rodzinie. Może ciągle pojawia się we wspomnieniach z dramatów, które rozgrywały się w czterech ścianach. A może zwyczajnie, właściciele nie lubią antyków, starych mebli, wolą nowoczesny wystrój wnętrz.  To, że ktoś mebel chce oddać czy sprzedać już powinno być mu policzone na plus, bo znam wiele osób, które na pytanie co zrobić z tym meblem odpowiadają, spalić, porąbać, zniszczyć. 

Przecież często wprowadzamy się do mieszkania/domu, w którym coś zostaje po dawnych właścicielach. Ot, chociażby kolor ścian. Nawet jeśli jest to najmodniejszy kolor sezonu to i tak jest zmieniany, bo to nie jest nasz kolor, bo trzeba odświeżyć ściany. Symbolicznie odcinamy mieszkanie od dawnych właścicieli, a wprowadzamy ducha naszej rodziny. Na tym polega urządzanie wnętrz. Sama mam ogrom mebli po dziadkach i pradziadkach. Gdybym wszystkie wstawiła do mieszkania, nie miałabym się jak w nim obrócić. Nie chcę ich sprzedawać, bo to pamiątka.Czasami znajduję im inną funkcję niż ta do której zostały stworzone. Czasami są tak zniszczone, że tylko pomoc stolarza mogłaby je uratować. 

Część z nich została w domu. Cała sypialnia to komplet, który kupiła babcia. Komplet  bardzo ładny ale...nie bardzo czuję się w tej sypialni jak u siebie. Trudno to wytłumaczyć, ale te meble zajmują niemal cały pokój i nie ma jak ich przestawić. Szafa jest mało pojemna. Przez pewien czas w sypialni stała szafa z innego kompletu, ale zupełnie nie pasowała do reszty. Wyglądało to po prostu źle. Nie wyniosę tych mebli, bo po ich rozkręceniu raczej nie byłoby już co skręcać. W tej chwili(chociaż bardzo mnie to korci) odnowić też się nie da, bo przez to rozkręcanie musiałabym robić to w sypialni i chyba byśmy się w tym pyle podusili. Trzymam je w pokoju, bo żal mi jest je wyrzucić czy sprzedać. Szczególnie łóżko, które jest ogromne i mieścimy się w nim całą czwórką, a od biedy to nawet jeszcze jeden Szkrab by się zmieścił ;)

Wiem też, że zrobiłabym niebywałą przykrość babci. To są jej meble, mimo tego, że dała mi je po przeprowadzce. Z drugiej strony, w salonie stoi stół i kredensik z lat 70-tych, które z pewnością jeszcze długo nam posłużą. Dostosowaliśmy je jedynie do swoich potrzeb. Patrzę za to z rozmarzeniem na meble po mojej prababci, piękne, ciężkie, ozdabiane. Niestety już praktycznie nie do uratowania, gdyż babcia po przeprowadzce wyniosła je do pomieszczeń gospodarczych      (wilgoć i szkodniki dokonały ich żywota). 

Tylko, że ja babcię rozumiem. Wiem, że chciała mieszkać po swojemu. Miała inną wizję wnętrz. Rozumiem osoby, które takich mebli chcą się pozbyć i chwała tym, którzy je ratują i zabierają do swojego domu. Ciśnie mi się pytanie na usta, dlaczego czasami jest tak mało zrozumienia dla wyborów innych osób. We wnętrzach to jest właśnie najpiękniejsze, że wchodzisz i od razu widzisz czym interesują się właściciele mieszkania. Czujesz ducha ich rodziny, bo to są wnętrza przez nich urządzone. Meble i dodatki gromadzone wg ich klucza i gustu.

Jeśli widzę komentarz na temat tego jaki to cudowny mebel i tylko idiota mógłby się go pozbyć, to mam ochotę zapytać komentatora jaką meblościankę rodziców zostawił w swoim mieszkaniu. Za kilkadziesiąt lat może się okazać, że odnowione meblościanki z lat 90-tych będą hitem tak jak teraz meble z czasów PRL-u (chociaż szczerze wątpię ;)). Tymczasem na śmietniskach zobaczysz całe góry takich meblościanek. 


Rozpisałam się trochę, ale zastanawiają mnie takie kwestie. A Wy co o tym sądzicie? Co myślicie kiedy widzicie kogoś kto sprzedaje używany mebel?


Pozdrawiam serdecznie,
Kasia :)

15/07/15

Nowy stary stół w jadalni



Coś trzeba od czasu do czasu odmalować. I tak nowej szaty doczekał się stół. Możliwe, że powinniśmy go już wymienić, ale to stół przy którym spędzałam same przyjemne chwile. 
To stół Babci. Przy nim świętowaliśmy jej urodziny, spotykaliśmy się całą rodziną w święta. Przy nim jedliśmy kluski parowe z jagodowym musem. To był nasz sztandarowy punkt na wakacjach u babci. Parowe musiały być. A było nas sześcioro, do tej pory nie wiem jak babcia nas ogarniała :) Po tylu latach ten stół aż się prosił o tunning. Lekki co prawda, bo nie wiedzieliśmy ile wytrzyma.





 Miałam na to tylko kilka godzin. Najpierw papierem ściernym 120 zeszlifowałam pozostałości lakieru i plamy od gorących naczyń. Później powoli malowałam pędzlem, tak żeby spod każdej warstwy widać było strukturę drewna.  Malowałam w upalny dzień, więc pierwsza warstwa wyschła momentalnie. Druga to już była taka kropka nad i. Teraz stół ma nowy look,  "nasz" kolor i co najważniejsze żadnych plam :)




A tak prezentuje się "nowy" stary stół w całej okazałości.





To właśnie jedna z tych pasji, o której pisałam w poście o odkrywaniu pasji (klik). Co prawda zajmuje się nią tylko latem, bo zimą nie bardzo mam gdzie przy dzieciach. No, ale jak już zacznę to lecę hurtowo :) W ten sposób mamy już "nowe-stare" krzesła ogrodowe, płot, poręcz przy schodach do domu...W kolejce czeka, np. półeczka do kuchni i kilka innych rzeczy. No, ale wszystko w swoim czasie :)



Uściski,
Kasia :)










08/07/15

Jak odkryć pasję?



Bardzo chciałam mieć hobby, pasję, która mnie pochłonie bez reszty. Tylko nigdy nie umiałam się zdecydować na jedną. Czytanie i pisanie były zawsze na pierwszym miejscu, ale chciałam czegoś jeszcze. Chciałam tworzyć nie tylko głową, ale i rękami :) 

03/07/15

Wakacyjna zmiana planów życiowych


Taka sytuacja podczas gotowania obiadu:

Kubuś: Mamusiu ja już nie chcę być paleontologiem.
Ja: Dlaczego?
K: Bo chyba wszystkie kości dinozaurów są już odkryte. To co ja będę odkrywał?

26/06/15

Wyprzedaż koszyczków


WAKACJE :)  Jaka pogoda u Was? U nas zaczęły się słonecznie i ciepło. Taki prezent od pogody. A ja mam dla Was małą informację o koszyczkach.

18/06/15

Osłonka z juty czyli skandi w Gnieździe



Dzień dobry w ten pochmurny czwartek. Pada u Was? U nas właśnie się rozpadało, co oznacza, że mieszkamy w centrum. Tak mi wychodzi z prognozy pogody, bo podobno dzisiaj miało padać tylko w centrum Polski. 

12/06/15

Słoneczny koszyczek szuka nowego domu


Miało być słonecznie. I jest. Dzisiaj zapowiada się znowu relaks w ogrodzie. Dlatego już teraz przedstawiam Wam nowy koszyczek - Słoneczny. 

01/06/15

6 zabawek do kupienia w ostatniej chwili





Dzień Dziecka. Zaplanowany, prezenty zapakowane, poranne przytulasy rozdane. To w przypadku naszych, buszujących od rana, latorośli. 

30/05/15

Przechowywanie w małej kuchni


Przyjdzie taki czas kiedy moja kuchnia...się zmniejszy. No tak. Wszystkie Panie Domu marzą o dużej kuchni, a ja odwrotnie. No niezupełnie. Chcę mieć dużą kuchnie.

29/05/15

Jak kochać dziecko?

KSIĄŻKA NA WEEKEND


"Nie ma dzieci – są ludzie; ale o innej skali pojęć, innym zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć."
 Janusz Korczak

Dzień Dziecka. Święta małego Człowieka. Takiego jak każdy z nas. Człowieka, który kocha i cierpi tak samo. Człowieka, który ma swoją godność i o którego prawa powinniśmy dbać my dorośli.



 Dziecko czuje i myśli. Ma bardzo dokładną ocenę rzeczywistości i jest szczere. Zawsze. 
Czasami, my dorośli zapominamy, że ten mały człowiek ma swoje sprawy i problemy. Zdarza się, że umniejszamy ich wagę. Tylko dlaczego?

"Nie - czy mądre, raczej - jak mądre"
Janusz Korczak

Polecam książki Janusza Korczaka. Książki o tym jak kochać i szanować dziecko to najlepszy prezent dla rodziców. W szpitalu każda mama dostaje ulotki, broszurki, książeczki o tym jak dbać o maleństwu. Sensowne byłoby sprezentowanie świeżo upieczonym rodzicom książki Korczaka. 
Dlaczego?  Pięknie uczy szacunku do dziecka, jako do człowieka. Podpowiada jak nie zatracić się w wychowywaniu dzieci, jak robić to z rozsądkiem mając na uwadze godność małego człowieka.

"Wychowanie dziecka to nie miła zabawa, a zadanie, w które trzeba włożyć wysiłek bezsennych nocy, kapitał ciężkich przeżyć i wiele myśli…"
Janusz Korczak

Podczas czytania warto skupić się na informacjach o dziecku, jego rozwoju, zachowaniu w konkretnych sytuacjach. 

Polecam książkę rodzicom. Nie samej mamie, do której książkę adresował Korczak (to już inne czasy). Na szczęście, dzisiaj ojcowie bardzo angażują się w wychowanie dzieci. Dlatego ta książka jest również dla nich.

Książki można pobrać ze strony Rzecznika Praw Dziecka pod zakładką Prawa Dziecka/Janusz Korczak czyli TUTAJ. 

Pozdrawiam serdecznie,
Kasia :)

26/05/15

Dostałam pracę. Obejrzyjcie rozmowę :)





Jak w tytule. Jeśli chcecie wiedzieć jaka to praca, obejrzyjcie film do końca :)


 A kiedy później uśmiech rozświetli Wasze twarze pomyślcie: czy jest lepsza praca? Czy istnieje praca, której owoce zbieramy codziennie? I czy jest coś bardziej satysfakcjonującego?

Wszystkiego najlepszego z Okazji Dnia Mamy :)



Buziaki dla wszystkich MAM :)

25/05/15

Kanka na mleko po liftingu i Gniazdowanie na Instagramie


Ostatni tydzień był szalony, a to ze względu na przygotowania do niedzielnych występów Kubusia :) Obchodziliśmy już Dzień Mamy i Taty :) Na występy przyjechała cała rodzina, później grillowaliśmy do późna. Z tego powodu ostatni tydzień na blogu był troszkę niemrawy. Jednak cały czas działałam i dzięki temu przy drzwiach wejściowych stanęła kanka na mleko po metamorfozie. Wystarczyło umyć, odtłuścić i pomalować. I oto jest :)



 Jeszcze jest pomysł na napis, ale to jak opatrzy nam się ta wersja :)



Chciałabym mieć czas na więcej takich metamorfoz. Zawsze coś znajdę co w oczach wyobraźni widzę zeszlifowane, pomalowane. Niestety na razie nie zanosi się na to, żebym miała więcej czasu. Mam go coraz mniej. Opieka nad babcią jest nie mniej wyczerpująca niż nad chłopcami, a momentami wydaje mi się, że jeszcze bardziej.
Takie odstresowanie jak przy metamorfozie tej kanki byłoby jak najbardziej wskazane :)

Ostatnio robiłam wiele zdjęć i okazało się, że nie miałam kiedy ich dodać, więc pomyślałam o Instagramie. Jeśli chcecie zobaczyć Gniazdowanie od kuchni to zapraszam :)
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia :)

22/05/15

15/05/15

Carte blanche czyli weekend z Bondem

źródło


Lubicie bieganie za bohaterem, a właściwie latanie szybkimi samolotami dookoła naszego globu? 
A lubicie poznawać w biegu budowę maszyn, a pod ostrzałem nieprzyjaciela omawiać zwyczaje plemion afrykańskich i ich tradycyjną kuchnię? 
Jeśli tak, to "Carte Blanche" jest dla Was :)

13/05/15

Kanka na mleko





Wygrzebana na strychu. Kanka na mleko. A właściwie to kana. Tak mówiło się w moim rodzinnym  domu. Mieliśmy takich kan kilka, w różnych rozmiarach, bo i gospodarstwo było duże, krów kilka. 

11/05/15

Jak w łatwy sposób wybrać Prezydenta RP?



Jak tam po wczorajszych wyborach? Byliście?

My poszliśmy z samego rana. Dla chłopców cała otoczka głosowania jest tak doniosła, że sami z siebie ściągają czapki, zaraz po przestąpieniu progu lokalu wyborczego. 

10/05/15

Pocztówki z lasu



Autor: Mój Tato
Hasło: Las trzeba czyścić.
Odzew: No to jedziemy.
Skutek: Więcej ludzi niż roboty :)

Tak u nas wygląda wyprawa do lasu. Czyszczenie czyli inaczej sprzątanie z powalonych drzew to obowiązek każdego właściciela lasu. 

08/05/15

ZMIANA czyli opowiadanie na weekend


Do odważnych świat należy, dlatego cykl "KSIĄŻKA NA WEEKEND" co jakiś czas zmieni nazwę na "OPOWIADANIE NA WEEKEND". Pisanie do szuflady już mi nie wystarcza. Nikt mi nie wytyka błędów stylistycznych, nikt mnie konstruktywnie nie krytykuje :) Pomyślałam, że czas to zmienić! 


07/05/15

Żółtaszek

Na przekór pogodzie, która nas dopadła przedstawiam Wam Żółtaszka.


Żółtaszek został stworzony jeszcze w tamtym tygodniu, specjalnie dla Wioli i Mirka. To prezent na nowy dom. Dom utrzymany w szarościach, a więc żółty koszyczek wydawał mi się idealny.

05/05/15

Jak nauczyć przedszkolaka dodawania?


Najlepiej nie uczyć

Ogólnie nie jestem zwolenniczką uczenia dziecka na wyrost.
Na studiach wbiłam sobie do głowy, że dziecko rozwija się w swoim tempie, a rolą rodziców i nauczycieli jest wspomaganie tego rozwoju. Nie przyspieszanie, a jedynie pomaganie. Jako rodzice mamy dziecku towarzyszyć. Nasi chłopcy uczą się głównie przez zabawę. W ten sposób nauczyli się liczyć, poznali literki, podstawy angielskiego.

04/05/15

Prośba, niespodzianka i wyniki Candy


Po weekendzie majowym mamy szybko uciekający poniedziałek. Plan dnia był tak obfity w czynności ogarniające dom, dzieci, psy i całą resztę, że baterie naładowane w weekend chyba zaraz padną. Z tego powodu dopiero teraz podaję wyniki naszej zabawy. Nie obyło się bez niespodzianek, ale o tym później.

03/05/15

Pocztówki z ogrodu


Jak Wam mija długi weekend? U nas rodzinnie. Bardzo. I nawet troszkę słoneczka złapaliśmy. Z tej okazji przedstawiam Wam kolejne pocztówki z naszego ogrodu. Miłego zwiedzania :)

02/05/15

Pilotownik i Kaszuby


Pilotownik. Robiony pod nieobecność Pirata-Męża mego, przez dwa dni pod Toruniem szkolonego :) Pomyślałam, że w dwa dni to ja takich koszyczków kilka stworzę. A tu klops. Kilka słupków i szydełko wypada z dłoni. Dłoń zupełnie drętwa, palce wykrzywione. Chyba przeciążenie. Uparta jestem i zrobiłam, ale momentami z wielkim bólem. 

01/05/15

Książki na długi weekend

KSIĄŻKA NA WEEKEND

Długi weekend. Jakie macie plany? Plan jest taki, żeby spędzić go razem. Reszta to spontan :) Wieczorami z pewnością będziemy czytać. Tego sobie nie odmówimy. Kończę (a przynajmniej próbuję) "Carte Blanche" czyli kolejne rewelacje z życia agenta 007. W kolejce czeka kilka innych tytułów. Tylko co wybrać?

29/04/15

Będą zmiany czyli stała się jasność



Każdy "beznadziejny dzień" (klik) to u mnie zapowiedź zmian. Wczorajszy dzień to tylko mały kroczek na drodze zmian, którą kroczę od pewnego czasu. Zmiany. To słowo, którego bardzo się boję, ale z drugiej strony jestem podekscytowana gdy widzę je na horyzoncie. Zmiany mogą być różne, ale tylko mały ich promil nie zależy od nas. Reszta to wynik naszych wyborów i pracy nad nimi.

28/04/15

Jestem beznadziejna czyli jak to się zaczęło


Dzisiaj miałam beznadziejny dzień. Ponuro na dworze to i u mnie...hmmm...bez perspektyw. Czyli tysiące myśli typu: nic nie umiem, nie potrafię, nie nadaję się do niczego. Taki dzień też mi się zdarza, może nie tak często jak kilka lat temu, ale co kilka miesięcy pojawia się nieoczekiwanie. Przemęczenie, spóźniony baby blues? 

27/04/15

Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Cześć, poniedziałkowo :)
Ostatni tydzień minął bardzo szybko nie tylko z powodu prac w ogrodzie. Otóż, każdego dnia do południa, towarzyszyłam Gabrysiowi w jego pierwszych chwilach w przedszkolu. Nasza placówka co roku organizuje dni otwarte. Nie mogło nas tam zabraknąć oczywiście :) I jakie wnioski? 

25/04/15

Pocztówki z ogrodu, zakupy i miętusek


Mało mnie ostatnio na blogu, ale to wina pogody :) Korzystamy ze słoneczka, wykorzystując każdą wolną chwilę. I tak już będzie do późnej jesieni. Tym bardziej, że weszliśmy z Piratem w przedostatnią fazę oczyszczania przydomowego ogrodu. Ostatni etap planowany na przyszły rok będzie wprowadzeniem ogrodu w XXI wiek :) 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...