piątek, 15 maja 2015

Carte blanche czyli weekend z Bondem

źródło


Lubicie bieganie za bohaterem, a właściwie latanie szybkimi samolotami dookoła naszego globu? 
A lubicie poznawać w biegu budowę maszyn, a pod ostrzałem nieprzyjaciela omawiać zwyczaje plemion afrykańskich i ich tradycyjną kuchnię? 
Jeśli tak, to "Carte Blanche" jest dla Was :)



Po lekturze "Carte Blanche" głowa mi dosłownie parowała. Autor wpakował do tej książki tyle wiedzy, że momentami wracałam do poprzednich kart, żeby sprawdzić na jakim etapie zatrzymała się akcja. A właściwie gdzie teraz jest Bond? Na szczęście w połowie akcja ruszyła, bieganie za Bondem było tak absorbujące, że dodatkowe informacje przemykały obok. To znaczy, nie przeszkadzały. Lubię książki, z których mogę wyciągnąć ciekawostki o otaczającym nas świecie. Jednak w "Carte blanche" momentami miałam odczucie, że czytam encyklopedie. Wydawało mi się, że jeszcze trochę i będę wiedziała wszystko. Od budowy i osiągów samochodów Bonda, po stosunki międzynarodowe między afrykańskimi państwami. Śmiałam się, że jeszcze trochę i będę czytelnik level expert :) Pirat patrzył na mnie jak na wariatkę. No jak można nie chcieć posiąść wiedzy z motoryzacji? No heloł! :) On akurat te momenty książki dosłownie połykał.

Tytuł: Carte Blanche
Autor: Jeffery Deaver
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 480

Nie wiem jak Wy, ale ja już nie wizualizuję Bonda wg swojej wyobraźni. Tak to jest z oglądaniem filmów przed książkami. A z całą serią nie da się inaczej. Mój Bond ma niebieskie oczy i robi kaczy dzióbek kiedy myśli :) A Wasz?

źródło

Carte Blanche to mój NR 6 w wyzwaniu Międzyblogowego Kącika Czytelniczego 

Pozdrawiam serdecznie,
Kasia :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...