wtorek, 9 lipca 2013

Małymi kroczkami do zdrowia...i drugi blog :)

Witam Was w ten słoneczny dzień.
Znów wykorzystuję drzemkę Malucha, żeby tu u Was pomyszkować :)
Tak, wiem miało być wnętrzarsko. Będzie, obiecuję. Ale jeszcze nie teraz. Na razie mogę się pochwalić, żeby pokonaliśmy kryzys i powoli odzyskujemy zdrowie. HAPPY :)

Jednak tak ponad dwutygodniowa walka z infekcją zainspirowała mnie do stworzenia nowego bloga, na którym będę zapisywała swoją codzienność w walce o zdrowie moich Szkrabów. To chyba następny sposób na rozciągnięcie doby :)
Jeżeli jesteście ciekawe jak sobie radzimy to zapraszam na 

A tu pochwalę się moim bluszczem, który dostałam od kochanej cioci Jadzi. Cioteczka na moje zachwycone tym kwiatem spojrzenie zareagowała tekstem: trzymaj, ja wyhoduję sobie nowy. 
Buziale dla Cioci :) 

Zdjęcie troszkę kiepskiej jakości, ale będę Was męczyć jego zdjęciami, bo codziennie jest większy :)
W moim panieńskim pokoju miałam kilka odmian, które uwielbiałam.
Niestety studia, a potem przeprowadzka sprawiły, że zapomniałam o bluszczach. Teraz na nowo je odkrywam.
Podobnie jak zioła i paprocie. Tymi ostatnimi muszę się obsadzić z powodu wilgotności powietrza, która u nas powinna być dość duża :)

Pozdrawiam Was serdecznie.
Buziaki




2 komentarze:

  1. Też mam słabość do kwiatów. W domu istna dżungla rośnie, ale wciąż mi mało;-) Cieszę się każdym nowym listkiem;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że ze zdrowiem już dobrze:-) A bluszcz kojarzy mi się z dzieciństwem, wtedy moja mama sporo ich miała. A teraz? - dawno przeze mnie nie widziany!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...