Cześć!

Czasami patrzę na moje dzieci i nie mogę nadziwić jak ten czas szybko leci. Mój mały Synek skończył trzy lata. Hmm, a ja wciąż mam przed oczami tę maleńką Kruszynkę, którą przyniosła mi położna :)
Dziś już tydzień po urodzinach, a ja znów powspominałam. No cóż, przy drylowaniu wiśni miałam czas na rozmyślanie.
No właśnie. Ten tydzień minął mi pod znakiem zrywania, mrożenia, gotowania i wekowania. Tym razem na tapecie były wiśnie. To kolejne zapasy po truskawkach :)
Część zamroziłam - ciasta i desery z mrożonymi owocami to zimowe bomby witaminowe :)
Resztę przerobiłam na dżemy. Wyszło 10 słoików. Na razie :)
A teraz zmykam spać....
Miłych snów
Wszystkiego Najlepszego dla Synka! Nasz niedługo skończy dwa lata i też nie mogę uwierzyć, jak to szybko przeleciało:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo w imieniu Kubusia :) No właśnie, jak tylko pojawią się dzieci to czas ucieka w mgnieniu oka. My mamy jeszcze Malucha, który w kwietniu skończył rok i stwierdzam, że przy drugim dziecku czas biegnie jeszcze szybciej. Nie sposób go zatrzymać. Trzeba cieszyć się chwilą.
Usuń