środa, 19 czerwca 2013

Nowa strychowa zdobycz...i takie tam rozważania...

Człowieku! No przecież ,jak sam nie chcesz, to się nie ciesz, ale niech Cię tak nie peszą, ci, co się do Ciebie cieszą. Chudzi, grubi, starzy, młodzi, daj się lubić, co ci szkodzi? [Artur Andrus] 

Wpadł mi w oko ten cytat i pomyślałam, że jest odpowiedni na ten dzień.
Mam takie chwile kiedy zaczynam wątpić i marzę o tym, żeby znów być w przedszkolu.
Na szczęście szybko mi przechodzi, mam za dużo spraw na głowie, żeby zajmować się pierdołami :)

A tymczasem denerwują mnie wszyscy nałogowi narzekacze. Potrafią mi popsuć humor chociaż ciągle uczę się nie zwracać na nich uwagi.
No bo jak można tak żyć?
Jak pada to niedobrze bo nie ma słońca i nas zaleje.
Jak jest słońce to niedobrze bo nie pada i susza będzie.
Jak nie remontują drogi - niedobrze bo dziury.
Jak remontują - też niedobrze bo nie można przejechać.
O ludu !
Też czasami mam ciężki dzień i narzekanie nie jest mi obce.
Ale stan pernamentnego narzekania nie wchodzi w grę. Depresji można się nabawić. Mało tego - nałogowi narzekacze są najczęściej chorzy na wszystkie choroby świata i ogólnie świat jest przeciwko nim.
Czy u Was też można spotkać narzekaczy? 

To tyle z rozważań o zabarwieniu lekko filozoficznym.
Poniżej moja nowa strychowa zdobycz. Chodzi o półeczkę nie o durszlak :)
Nie mam pojęcia jak ją odnowić. Kuszą mnie jasne kolory, ale mój M. patrzy na to z dezaprobatą. Podpowiedzcie mi jak ją ogarnąć. Wszak początkująca jestem :) 

Przepraszam za tragiczną jakość zdjęcia. Spontanicznie złapałam telefon i pstryknęłam. Półeczka oczywiście po prababci. Zniszczona, ale chyba do uratowania (jeśli robale będą chciały opuścić mieszkanko). Na razie jestem zajęta odnawianiem krzesełek do ogrodu (oczywiście też "strychowych"). Jednak ta półeczka ciągle chodzi mi po głowie.
Jak myślicie? Co z nią zrobić?
 Pozdrawiam Was serdecznie


3 komentarze:

  1. Hej, poleczka ma potencjal, nie wiem jaka bedzie ci pasowac do reszty mebli, ale ja pewnie przemalowalabym ja na bialo albo moze pastelowa orchidea i przetarla na kantach.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten biały kolor chodzi mi po głowie cały czas. Może w końcu się odważę. Do tej pory stawialiśmy głównie na beże, szarości, a nawet brązy. Mamy jeden pokój do zagnieżdżenia i tu już postawiliśmy na biel. Zaciekawiłaś mnie tą pastelową orchideą :) Dziękuję Ci bardzo za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu biały musi być:) JAK NIC:) Jest śliczna a w bieli nabierze dodatkowego uroku:) Ja też lubię cieszyć się z drobnych rzeczy, nawet napisałam o tym post;) Trzeba łapać chwilę bo życie jest ulotne...

    Zapraszam na moje optymistyczne CANDY:)
    http://uwielbiamczarowac.blogspot.com/2013/06/optymistyczne-candy.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...