poniedziałek, 11 maja 2015

Jak w łatwy sposób wybrać Prezydenta RP?



Jak tam po wczorajszych wyborach? Byliście?

My poszliśmy z samego rana. Dla chłopców cała otoczka głosowania jest tak doniosła, że sami z siebie ściągają czapki, zaraz po przestąpieniu progu lokalu wyborczego. 

Oczywiście największą frajdą jest wrzucanie głosów do urny. I odwiecznie pytanie, zanim jeszcze wyjdziemy z lokalu: to na kogo głosowaliście? Odpowiadamy zawsze tak samo. Tak jak nam odpowiadali rodzice. "O oddanych głosach nie rozmawia się do wieczora, żeby nikt się nie sugerował Twoim głosem podczas oddawania swojego". Ta formułka nam wystarczała, do wieczora zapominaliśmy o co pytaliśmy. Z chłopcami jest identycznie :)

Po co zabieramy ich na wybory?

Chcemy, żeby mieli poczucie, że mają wpływ na nasz kraj. Chcemy, żeby poczuli się pełnoprawnymi obywatelami. Nas rodzice zabierali nas na wybory i nie wyobrażaliśmy sobie, żeby w naszej rodzinie było inaczej. Często słyszałam: "nie będę głosować. Nie ma kandydata, na którego chcę głosować. Nie widzę szansy zmian czy ulepszeń po wyborach. Nie ma sensu."

Kochani, wyobrażacie sobie co by się działo przez najbliższe lata, gdyby w wyborach była stuprocentowa frekwencja? Wiem, wiem 100% nigdy się nie zdarzy, ale wysoka frekwencja oznacza, żeby wyborcy naprawdę trzymają rękę na pulsie. To oznaczałoby, że mamy w sobie siłę, żeby odwołać rządzących, jeśli uznamy, że coś jest nie tak. Przy niskiej frekwencji politycy robią z nami co im się żywnie podoba. No bo przecież i tak pójdą Ci sami wyborcy co zawsze. Nikt polityków nie rozliczy. A to nie o to chodzi. Chodzi o to żebyśmy pokazali, że jako społeczeństwu zależy nam na kraju. Chodzi o to, żeby politycy nie byli pewni. Chodzi o to, żeby faktycznie pracowali tak, żebyśmy My byli z nich zadowoleni. No po przecież to My ich zatrudniamy. Wyobrażacie sobie, że Wasz pracownik robi z Wami co chce? 

Czeka nas druga tura

Szkoda. To kolejne miliony płynące z pieniędzy podatników, na organizację drugiego dnia wyborów. Druga tura świadczy też o tym, że nasze społeczeństwo jest bardzo podzielone. Ogrom obietnic jakimi zarzucili nas w ostatnich dniach kandydaci był momentami aż śmieszny. To tak jakby kandydaci i ich sztaby były pewne, że jesteśmy analfabetami, którzy Konstytucji nie widzieli na oczy. Przecież Prezydent Rzeczpospolitej ma swoje zadania wypisane w Konstytucji w zaledwie kilku artykułach. 

Sposób na wybranie swojego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej? Przeczytajcie jeszcze raz Konstytucję począwszy od art. 133 do art. 139 (klik). Powinno być łatwiej :)

Pozdrawiam serdecznie,
Kasia :)

4 komentarze:

  1. Byłam na wyborach oczywiście. Siłą zaciągnęłam też swoją mamę, bo rodzice uważają, że jeden głos nic nie zmieni. Gfyby wszyscy z takiego założenia wychodzili, nie istniałaby demokracja...
    Mnie zażenowała kampania wyborcza, którą prowadzili p.Duda i p. Komorowski. Obrzucanie się nawzajem winą, błotem, mięsem - chyba nie o to chodzi? Ostatecznie przekonał mnie kandydat Kukiz i bardzo żałuję, że nie przeszedł do drugiej tury. W pierwszej było na kogo głosować, była alternatywa. W drugiej za specjalnie nie ma, ale też pójdę. Moim zdaniem osoby niechodzące na wybory nie mają potem prawa narzekać na rządzących polityków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz jaka wymiana pokoleń :) My zabieramy dzieci, a Ty rodziców. Cieszę się, że myślimy podobnie o demokracji :) Faktycznie ta kampania była bardzo żenująca i w moim odczuciu, żaden z kandydatów się nie popisał. Oprócz wzajemnych oskarżeń, mogłabym dodać jeszcze obiecywanie gruszek na wierzbie. Ta funkcja jest przecież czysto reprezentacyjna. Nawet jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, w czasie wojny, Prezydent jedynie mianuje Naczelnego Dowódcę, który faktycznie dowodzi. Obiecywanie wielkich zmian to był raczej początek kampanii parlamentarnej, a nie prezydenckiej. To tak jakby sami kandydaci nie wierzyli, że mogą tę kampanię wygrać, więc już zaczęli agitować na rzecz jesiennych wyborów. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. To też racja, śmieszne były te obietnice. Prezydent to nie Sejm czy Rada Ministrów i nie ma realnej władzy, a jedyna jego broń w ustawodastwie to prawo weta. Pozdrawiam również.

      Usuń
  2. Też chodziłem na wybory jako dziecko i to zostało mi do dzisiaj. Również zabieram swojego syna, to na kogo się głosuje to ważne, ale najważniejsze w ogóle pójść zagłosować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...