poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Jak przygotować dziecko do przedszkola?

Cześć, poniedziałkowo :)
Ostatni tydzień minął bardzo szybko nie tylko z powodu prac w ogrodzie. Otóż, każdego dnia do południa, towarzyszyłam Gabrysiowi w jego pierwszych chwilach w przedszkolu. Nasza placówka co roku organizuje dni otwarte. Nie mogło nas tam zabraknąć oczywiście :) I jakie wnioski? 



Otóż, dzisiaj nasz młodszy syn chodzi jak niepyszny, bo...dni otwarte już się skończyły. Pójdzie do przedszkola od września , ale przecież dla niego to jest dosłownie wieczność. Tymczasem on już teraz świetnie się bawił, angażował w prace ręczne i wspólne zabawy grupy maluchów, które chodzą już od początku roku. W pierwszym dniu sprawdzał kątem oka czy jestem albo przybiegał żeby opowiedzieć o kolejnej super zabawce. Następne dni przesiedziałam i skupiłam się na obserwacji dzieci. Dla mnie to bardzo przyjemne zajęcie, każde dziecko jest inne, każde ma swój charakter. Zawsze to lubiłam. Obserwacja dzieci i kolejnych etapów rozwoju to dla mnie coś niesamowitego. Przyjemnie się patrzy na to jak takie małe dzieciątka próbują ze sobą współpracować. Tworzą ze sobą pierwszy w życiu zespół, drużynę. Rewelacja.



I jestem bardzo dumna z moich synów. Świetnie się adaptują w przedszkolu. Nie mieliśmy problemu z Kubą. Przedszkole zachwyciło go od pierwszego dnia. Po moim wyjściu nie było "wojny narodów" - jak nazywają to nasze przedszkolanki :) Uwielbia tam chodzić, za pracownikami wprost przepada. I widzę, że Gabryś też świetnie podchodzi do przedszkola. Recepta? Nie wiem :) Tłumaczyliśmy od początku, że przedszkole to świetne miejsce, do którego chodzą najgrzeczniejsze dzieci. Może przedszkole w formie nagrody jest rozwiązaniem :) Poza tym, zapewniałam chłopaków, że zawsze po nich przyjadę o umówionej porze. A obawa przed rozstaniem z rodzicami jest największym problemem takich maluchów. 

Jedna z przedszkolanek powiedziała zdanie, które zapamiętałam szczególnie: "Wasze dzieci muszą mieć poczucie, że idą do miejsca gdzie będą bezpieczne". Myślę, że w tej kwestii, zdanie rodzica, który jest przecież autorytetem dla takiego malucha, jest kluczowe. No bo jeśli my wierzymy w to, że naszym Skarbom w przedszkolu nic się nie stanie, i mówimy to z pewnością w głosie, to one też w to uwierzą. Trzeba pamiętać o jednym. Dzieci wyczuwają każdą niepewność w głosie rodzica. 



W każdym razie, jesteśmy po przedszkolnym tygodniu, a weekend to oczywiście ogrodowe szaleństwa. I naszym urwisom wyczerpały się baterie. Odpoczynek w wykonaniu Gabrysia i Kubusia? Wyścigi. Oczywiście już tylko takie, w których Oni nie muszą brać udziału. No, ale prowadzić mogą nawet z pozycji półleżącej :)


                   Pozdrawiam serdecznie,
                                 Kasia :)

2 komentarze:

  1. haha takie !!! wyścigi są najlepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni nawet w snookera grają niewidzialnym kijem :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...