poniedziałek, 2 marca 2015

Szewc bez butów chodzi...

A właściwie to bez czapki :) Chłopakom zrobiłam, ale o sobie zapomniałam. Na szczęście moje Skarby czuwają i ogłosiły bunt: albo wszyscy albo nikt. Szybko więc zabrałam się do pracy i jest :)


Wyglądamy przezabawnie jako czapkowy kwartet :) 


Do mojej czapy chyba muszę jeszcze dodziergać kwiatka, bo wiadomo "każda wariatka....":)

Przydałoby się zaznaczyć, że jednak dziewczynką jestem o czym od paru dni Gabryś wciąż mi przypomina. 


Strasznie go bawi gdy na moje: "nie umiem tej zabawki naprawić", odpowiada: "bo Ty dziewczynka jesteś". Śmieszne, naprawdę. Dodajmy, że każda zepsuta przez niego zabawka już do niczego się nie nadaje, a już na pewno nie do naprawy. Tak więc, wjeżdżanie mi na ambicje mija się z celem. No, ale próbuje, cwaniak mały :) 

Nie wiem jak u Was, ale u nas jest nadal szaro, pada i wieje. Czapki nam się jeszcze przydadzą. Jestem o tym przekonana.
Pozdrawiam serdecznie, Kasia :)


2 komentarze:

  1. Kasiu, śliczna czapka.
    Super musicie razem wyglądać....

    Ale m poszłaś po ambicji, zeby było śmiesznie u nas nie ma czapki mój R.
    Chyba przyszedł na nią czas...
    U nas też wietrznie i zimno...
    Martita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam. Z Twoimi zdolnościami to chwila moment i czapka będzie zrobiona. Naprawdę fajnie to wygląda i chłopcy mówią, że jesteśmy drużyną :) Pozdrowienia ciepłe na tę zimną pogodę :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...