niedziela, 9 listopada 2014

Stoi na stacji lomokotywa...


Na dobry początek dnia, tak przy niedzieli...


Poza tym... 
Czytamy, śpiewamy, deklamujemy wierszyki i słyszę...

 "Stoi na stacji lomokotywa
Za nic w świecie nie chce im przejść przez gardło "lokomotywa". Rozbawiają mnie tym do łez :)


Swoją drogą, co jest takiego w "Lokomotywie", "Rzepce" czy "Samochwale", że kolejne pokolenia uwielbiają te wiersze? Jak to jest, że proces ich zapamiętywania jest tak szybki? Tak szybki, że same dzieci są zaskoczone prędkością z jaką się ich uczą. I wreszcie, czy ktoś mi znajdzie osobę, która po kilkudziesięciu latach nie pamięta chociaż jednego z tych wierszy?

Dziecięca pamięć jest rewelacyjna, mózg chłonie wiedzę jak gąbka. Mimochodem, przy zabawie. I to jest rewelacja.
 

Powoli myślimy o dalszej nauce naszych dzieci. Czy ktoś z Was ma za sobą doświadczenia nauczania domowego? A może szkoła demokratyczna? Co prawda my nie mamy szans na taką szkołę w naszej okolicy, ale opinie o tej formie nauki jak najbardziej nas interesują.

 
 I piosenka, która ostatnio wpadła i nie chce z głowy wypaść. Optymistyczna. Gabryś przychodzi rano do naszego łóżka i mówi: "A teraz Ty, to Twój dzień" - co oznacza, że to mój dzień na robienie mleka, ot taki cwaniak :)

 
Pozdrawiamy ciepło :)
 




6 komentarzy:

  1. Dziecięca pamięć jest naprawdę rewelacyjna... Ja moich też nauczyłam parę rymowanek po polsku, chociaż moje dzieciaki w małym stopniu po polsku mówią... Najstarszy i owszem, płynnie mówi, ale już młodsi niezabardzo chcą rozmawiać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będą potrzebowali to się nauczą. U mojej cioci jest podobnie. Najstarszy syn długo mówił po polsku, ale to dlatego, że tu się urodził i pamiętał. Teraz już brakuje mu wielu słów, ale rozumie wszystko. I polskie wierszyki z dzieciństwa też pamięta. Jego młodsze rodzeństwo już nie mówi po polsku. Zwyczajnie nie było im to potrzebne. Chociaż ciocia z wujkiem rozmawiali między sobą po polsku. Za to wszystkie ich dzieci płynnie znają angielski, francuski i hiszpański. W różnych sytuacjach życiowych te języki były im potrzebne. Tak to już jest, że uczymy się tych języków, w których funkcjonujemy. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ależ u ciebie optymistycznie! U nas też królują i Rzepka i Lokomotywa:-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba podstawa :) Bez tych dwóch wierszy ani rusz :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Słowotwórstwo maluchów jest przesłodkie, nie mogę doczekać się pierwszych słów mojej księżniczki :) Pozdrawiam i nominuje Twój blog do Liebster blog award, szczegóły u mnie http://insideourhome.blogspot.com/2014/11/liebster-blog-again.html

    Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jest mi bardzo miło :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...