wtorek, 25 listopada 2014

Owocowa bombonielka?

Owocowa bombonielka, hahahaha...Smiesne :) - takimi oto słowami mój świetny pomysł został onegdaj wyśmiany przez moich synów. 
Jednak z upływem czasu ta nazwa się przyjęła. 
Idealny sposób na witaminę C i szereg innych witamin i minerałów.
Coś innego. Chłopcy od początku dostawali owoce typu jabłko, banan. Polubili te, które można dostać zawsze. Sezonowe owoce były reprezentowane przez truskawki. Kuba przekonuje się do nowości szybciej niż Gabryś, więc trzeba było wymyślić nowy, ciekawszy sposób ich podawania. W "bombonierce" można ułożyć dosłownie wszystko. Talerz, patera czy deska do krojenia chleba to idealny sposób na eksponowanie wszystkich zdrowych przekąsek. Nie ograniczamy się jedynie świeżymi owocami. Orzechy, rodzynki, żurawina, papryka - układamy wszystko na co akurat mamy ochotę.
Czasami jest monotematycznie jak na poniższym zdjęciu.

Jednak najczęściej chłopcy pomagają mi ją przygotować i sami układają elementy owocowej bombonielki...ups.. bombonierki :)


A potem pałaszujemy. Po kilku kęsach są już zasłodzeni i nie proszą o batony, ciastka czy cukierki. Owocowa bombonierka stoi w zasięgu ich oczu, więc jak tylko przychodzi im ochota to się częstują.

A co jeśli przyjdzie ochota na coś czekoladowego? Nic prostszego. Trzy kostki czekolady mlecznej rozpuszczam w kąpieli wodnej i widelcem polewam owoce. I to im wystarczy.

Po co to wszystko?

To jeden z elementów budowania odporności u chłopców. Między owocami coraz częściej swoje miejsce znajdują również warzywa. Na zakupach chłopcy więcej czasu spędzają przy stoisku z owocami i warzywami niż przy słodyczach. Ba, często zupełnie omijają stoisko ze słodyczami :)

 Pozdrawiam,
Kasia

2 komentarze:

  1. Tak podane owoce chętnie zjadłby każdy nie tylko dziecko :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wszyscy się nimi zajadamy :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...