wtorek, 6 maja 2014

Jak jeden klocek może zmienić podejście do życia?


Mój M. wraca do domu jak celebryta. Witany przez dzieci okrzykami radości, bieganiem, skakaniem i ściskaniem. Oczywiście formuła powitania zmienia się wraz z wiekiem dzieci.  Gabryś skacze i krzykiem oznajmia, że tata wrócił do domu. Następnie spokojnie i rzeczowo relacjonuje w co się bawił, co zjadł i co posprzątał. Kuba wita się jak każdy pierworodny z ojcem. Graba, uśmiech i "cześć tatusiu". Ostatnio włączył mu się tryb filozoficznego podejścia do życia. I w piątek nie przywitał taty jak zwykle. W zamyśleniu spoglądał w okno. M. idzie do niego, chce się przywitać i spytać co tam u niego. 
Kuba: "Wiesz tatusiu, Bozia mnie skarała". 
M. zaskoczony pyta: "Czym?" 
Kuba: "Klockiem".


Myślałam, że M. się udusi ze śmiechu, ale rozejrzał się po ich pokoju i zajarzył o co chodzi. 
Cała sytuacja rozwijała się tak: od rana prosiłam chłopców, żeby ubrali kapcie. Po obiedzie Kuba wbiegł do pokoju i niestety nadział się na klocek. Skacząc dotarł do kuchni i pełnym bólu głosem powiedział co się stało, a ja stwierdziłam, że Bozia go skarała, bo nie ubrał kapci tak jak prosiłam. 

 Teraz Kuba ubiera kapcie od razu po zejściu z łóżka. W niedzielę sam zaproponował, że pójdzie ze mną do kościoła (do tej pory było mu "za długo i za nudno"). 
Wystarczył jeden klocek. Nie wpadłabym na to.
 
Wracając do powrotu taty do domu, wygląda to podobnie jak tutaj:
 
http://demotywatory.pl/4323922/Kto-przyszedl-Tatus-przyszedl
źródło:demotywatory.pl


Trzymajcie się ciepło i uważajcie na klocki. One potrafią wiele zmienić :)



2 komentarze:

  1. No wzruszyłam się, no pięknie, poryczałam się jak bóbr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywny filmik. My też oglądaliśmy z uśmiechem na twarzy. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...