sobota, 8 marca 2014

Jak suszarnia stała się jadalnią...

Cześć i czołem.

Skończyliśmy. Przemeblowanie. Teraz jestem w ferworze sortowania, segregacji i układania rzeczy w szafach, komodach i regałach. Przy chłopakach to jest syzyfowa praca. Ja sortuję rzeczy a za moimi plecami dochodzi do następnej segregacji. Na szczęście już widzę światełko w tunelu. 

Nie było dużego remontu, a jednak troszkę nam zeszło. Zaczęliśmy tydzień temu, dokładnie w tłusty czwartek i imieninki naszego młodszego rozrabiaki :)


W końcu mamy trzy pokoje, które spełniają swoje funkcje. Do tej pory sypialnie mieliśmy wspólną. Salon był także bawialnią i jadalnią, a trzeci pokój małym biurem, suszarnią i magazynem zabawek. Taki podział :)
Teraz jest sypialnia, pokój dzieci i salon z jadalnią. W końcu każdy pokój ma swoje przeznaczenie i można je powoli urządzać i dekorować. Po ustawieniu wszystkich mebli okazało się, że wystrój wnętrz to my mamy raczej minimalistyczny. Tylko byliśmy zasypani zabawkami i tak jakoś nie dostrzegliśmy tego.

Mój M. w końcu dokładnie określił jakie ma oczekiwania co do całego mieszkania. Alleluja :)



Pokój dzieci jest już na ukończeniu. Czekają nas jeszcze zakupy pojemników na samochody. Bo samochody to chyba temat przewodni tego pokoju. One są wszędzie. I mają być wszędzie! To wytyczna, którą otrzymaliśmy od chłopaków zaraz na początku urządzania pokoju. 
Dostaliśmy baaardzo kolorową firanę w rybki. Młodszy syn wniebowzięty bo "kololowe lybki". Starszy spojrzał na firankę i powiedział, że firana ma być w samochody. I oznajmił, że nie ma mowy o jakichkolwiek rybkach w ich pokoju :)


Dzisiaj pierwszy raz spali w swoim pokoju. Oczywiście ja bardziej się denerwowałam niż oni. Młodszy sam przywędrował do nas około trzeciej. Starszy obudził się, ale nie miał pojęcia gdzie jest i jak ma do nas dotrzeć :) Więc mamusia poszła do niego. Okazało się, że jakoś tak niewygodnie nam na tym małym łóżku i w końcu i tak obudziliśmy się rano w czwórkę. To chyba jeszcze trochę potrwa :)
 Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Jakość zdjęć nie jest najlepsza, ale pogoda nas nie rozpieszcza. 
Postanowiłam nie czekać dłużej na wiosnę i sprawiłam sobie ukochane tulipany. Moje dopiero wychyliły się spod ziemi, a ja już bardzo tęskniłam za wiosennymi kwiatami. 

Kochane Kobietki.
Korzystając z okazji, składam Wam najlepsze życzenia z okazji dzisiejszego święta. Życzę Wam zdrowia, spełnienia marzeń, uśmiechu na twarzy i dużo radości w codzienności.

Pozdrawiam i mocno ściskam,
Kasia




4 komentarze:

  1. Masz trochę zamieszania z tymi chłopakami, Kasiu, ale czyż dzieci nie są urocze? Ja wprawdzie jeszcze swoich nie mam, ale gdy czytam tego typu posty, to coraz bardziej nie mogę się ich doczekać ;)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię to zamieszanie, chociaż czasami czuję, że padam na...buzię :) Dzieciaki przewracają życie do góry nogami, ale to najlepsze co nas w życiu spotkało. Trzymam kciuki za Twoje czekanie i szczęśliwy przewrót w życiu (gdy nadejdzie odpowiedni moment). Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie domowe zmiany!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam też się spodobało :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...