czwartek, 12 września 2013

Jestem...wracam...

Jestem....
Ostatnie tygodnie były szybkie. Za szybkie.
Jak każda mama przeżyłam początek roku.
Starszak poszedł do przedszkola.
Nie wiem kto bardziej przeżywał, my czy On? :)
Na szczęście wszystko poszło gładko.
Mały zachwycił się przedszkolem.
Mój Szkrab rośnie. A tak niedawno był Kruszynką, której nie chciałam nikomu oddać.
O przedszkolu myślałam w perspektywie dużo dłuższej. Nie wzięłam pod uwagę, że on sam zażyczy sobie kontaktu z innymi dziećmi :)
W domu został Maluch - Urwis.

Cała logistyka przedszkolnego przedsięwzięcia zajęła mi resztę czasu, którą jeszcze dysponowałam. Teraz będę nadrabiać. Blogowe zaległości również.


Jeśli ktoś tu jeszcze zagląda to bardzo się cieszę.
Pochwalę się wyprawą do mojego kochanego Wrocławia.
Wypad był jednodniowy. Oczywiście - spontaniczny. 
I w sumie wpadliśmy jedynie na Bielany.
Oczywiście do Ikei, ale nie tylko.
Na Bielanach jest też "najpiękniejszy salon we Wrocławiu" :)
Wiecie o jakim salonie mówię?
Ja tam  upatrzyłam kilka rzeczy i znów przytachałam do domu :)



Zachwyciłam się tymi dekoracjami.
Pozdrawiam serdecznie,
 

1 komentarz:

  1. Przedszkole jeszcze przed nami, ale słyszałam, ze różne z nim bywają przeprawy. Najczęściej ponoć to czas pokazuje, czy Maluch się zaaklimatyzował. Fajnie, że u Ciebie poszło jak z płatka. Jak będzie u nas za rok-zobaczymy:-)
    Wstyd się przyznać, ale nie byłam jeszcze we Wrocławiu na dłużej, tylko przejazdem. Muszę to kiedyś nadrobić:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...