piątek, 23 sierpnia 2013

Galeria...

Dzisiaj szybciutko. Galeria. Z tego co akurat było pod ręką. Na prace moich małych Artystów.
Wykonana dosłownie w 5 minut.
Pojawiły się na niej najnowsze prace.
Uprzedzam pytania: nie są na sprzedaż :) dla mnie są bezcenne.
Kolorowy obraz przedstawia pająka. Tak była w każdym razie koncepcja Artysty :)
Młodszy bywalec pracowni stworzył żółte Coś. Z powodu tego, że jest jeszcze małomówny (co niebawem się zmieni - już obserwujemy pierwsze próby tworzenia własnego słownika) obraz nie otrzymał nazwy.
Ja tam widzę smoka, mój M. dzika. A Wy?


 Pozdrawiam,



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Panie Sowa, czy mogę...?

Hello.
Dzisiaj taki troszkę refleksyjny post. Bo kiedyś ten dzień musiał nadejść. Nie myśleliśmy, że to tak szybki, ale...no cóż trzeba z tym żyć.
Otóż skończyło się, finito. Nasz starszy syn znalazł sobie inny autorytet. To on podejmuje decyzje, on udziela rad. Łza się w oku kręci, ale trzeba mężnie to przejść.

Starszak większość decyzji podejmuje obecnie po naradzie z Panem Sową. 
Pan Sowa pilnuje wejścia do sypialni.
Starszak konsultuje z nim ważniejsze sprawy zaczynając naradę od...
Panie Sowa, czy mogę...?
1. wejść
2. wyjść
3. pobawić się
4. zjeść
itp. itd.
Pan Sowa rządzi :)

I pomyśleć, że powstał raptem dwa tygodnie temu :)

Pozdrawiam,

piątek, 16 sierpnia 2013

Brak planów to też plan?

Hej.
Długi weekend w pełni, ale nie u nas.
Każdego roku obiecujemy sobie, że długie weekendy będziemy planować i jak zwykle nic z tego nie wyszło. Zauważyliśmy jeden wspólny mianownik naszych planów. Gdy tylko zaplanujemy dokładnie choćby jeden dzień, to wszystko się sypie zaraz po przebudzeniu. Moja mama zawsze przestrzegała mnie przed planowaniem. Tymczasem ja czułam się bezpiecznie kiedy miałam wszystko zaplanowane. 

Przy dzieciach się tak nie da. Oczywiście jest rozkład dnia i każda zmiana powoduje pewne, hmm, niedogodności. Jednak zaplanowanie czegokolwiek, ze stwierdzeniem, że jutro na pewno będziemy robić to a tamto, nie mają racji bytu. Czworo ludzi to jest już mały tłum i każdy po przebudzeniu inaczej się czuje i ma inne plany. Na ogół, w dzień wolny, totalny spontan przynosi nam więcej satysfakcji, ale i dużo zmęczenia. Ba, takie dni są najlepsze.

Wczoraj dzień się dziwnie układał. Mój M. zaprosił do nas gości, ale w końcu oni rozmyślili się z odwiedzin.
Wskoczyliśmy w samochód, pojechaliśmy na lody do cukierni oddalonej kilkadziesiąt kilometrów od naszego domu. Taka niespodziewana wycieczka krajoznawcza dla chłopaków. Potem spacerek bez wyraźnego celu. Wycieczka do lasu, aż w końcu wpadliśmy na kawę do dawno niewidzianej rodzinki. Przegadaliśmy kilka godzin, dosłownie o wszystkim. Nazbierało nam się tego. Uśmialiśmy się i odprężyliśmy na maksa. Dzieciaki zadowolone, wymęczone. Mało tego, oni padli wieczorem jak kawki. A to przy ich niespożytej energii jest wyczynem. Zazwyczaj muszę się z nimi nieźle nabiegać, żeby ich zmęczyć :)
(foto:Wikipedia)
 
A my wieczorem obgadaliśmy wygląd naszego ogrodu, podjęliśmy decyzje o zakupie podkaszarki i stwierdziliśmy, że do tej pory zrobiliśmy więcej niż zaplanowaliśmy :)
Co oznacza, że brak planów może być kreatywny i może przynieść wiele korzyści.
Od dziś stwierdzam: brak planów to też plan.
Pozdrawiam,

niedziela, 11 sierpnia 2013

A Morfeusza nie ma...

Hej.
W sumie powinno mi się chcieć spać.
Jeszcze kilka godzin temu mogłam się założyć, że zwyczajnie padnę.
Tymczasem wszyscy zasnęli - tylko nie ja.
Po głowie telepie się myśl: "Idź spać kobieto ! Jutro znowu pobudka między 5 a 6. Znowu cały dzień biegania, skakania, gotowania, ogarniania, wycierania, przytulania:) itd. A Ty co? Nie śpisz."
Nie wiem. Nie potrafię. Za dużo myśli. Planowanie jutrzejszego dnia, obiadu, zabaw. 
Jestem zmęczona, ale jednocześnie...teraz jest tak cichutko, żal nie skorzystać z takich chwil :)
Siedzę i się delektuję.
I czekam. Na sen.


 Uściski i dobranoc

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Nowe dekoracje z masy solnej...

Witajcie :)
Mieliśmy się pochwalić naszym sposobem na deszczowe dni.
Tyle, że nie potrafimy skończyć bo nie ma deszczu. 
No cóż...takie oto dzieła czekają na malowanie:

Pierwsza partia wg kursów, które znajdziecie tutaj 
Druga taca to ulubione zwierzątka Starszaka czyli....zgadnijcie co to ?
Masa solna to naprawdę fajna sprawa w deszczowe dni.
I są następne dekoracje do pokoju chłopców.
On mi się już śni :)
Na razie zbieram dekoracje i pojedyncze meble.
Niestety termin stworzenia całości wciąż się przesuwa.
Może w końcu się uda :)
Buziaki

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...