niedziela, 14 lipca 2013

Złoto i biel...

Witam Was serdecznie :)
Obiecałam wnętrzarski  post i jest. 
Moja najmłodsza siostra przybyła mi z odsieczą i cały ostatni tydzień spędziła u nas. To duże odciążenie, szczególnie po dwóch tygodniach choroby. Podziękowania to za mało, żeby odwdzięczyć się za pomoc przy chłopakach. Dzięki temu, że cała ich uwaga skupiona była na cioci ja mogłam poszaleć ze sprzątaniem, praniem, prasowaniem, myciem okien, koszeniem trawnika itp. :)
I w końcu zajęłam się krzesłami ogrodowymi. 


Krzesła wynalazłam oczywiście na strychu. Do kompletu zniosłam jeszcze stary taboret. Wyczulona na takie skarby, w pomieszczeniu gospodarczym moje czujne oko wynalazło jeszcze jeden taboret. 
Pstryknę więcej zdjęć jak już wszystko zostanie odmalowane i "stosownie" ozdobione :)

Pod pędzel (a właściwie w tym przypadku spray) dostała się także moja pierwsza ramka na zdjęcia i osłonka na doniczkę.

 

Kolory nijak nie pasowały do naszych brązów, beży i bieli :)
 Złota farba do dekoracji na Boże Narodzenie w końcu znalazła swoje letnie przeznaczenie :)




 Zestaw mebli ogrodowych mimo, że jeszcze nie dokończony już wczoraj miał swoją premierę. 
W komplecie z poduszkami okazał się strzałem w dziesiątkę :)
Nasz Starszak skończył wczoraj trzy latka, a więc świętowaliśmy cały dzień :)
Dzisiaj odpoczywamy :)
 Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli

2 komentarze:

  1. Metamorfoza krzeseł-świetna, czekam na fotki z poduchami:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładne stare-nowe krzesełka:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...