czwartek, 13 czerwca 2013

Słońce, motyle, irysy....w końcu :)

Maluch śpi, więc mam chwilkę czasu.
Nie miałam pojęcia, że słońce może działać tak mocno.
Rozpiera mnie energia, w głowie mam tysiące pomysłów, tylko jeszcze nie doszłam do tego jak rozciągnąć dobę. Spokojnie, mój M. twierdzi, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Jak znajdę sposób to z pewnością się nim z Wami podzielę :)
Tymczasem chciałabym Wam pokazać irysy vel kosaćce, które w końcu odżyły i teraz kwitną jak szalone. Cały mój ogród to głównie irysy, tym bardziej, że część w której króluje babcia to istny zagajnik tych kwiatów. U mnie też nie mogło ich zabraknąć :)
Mięta wciąż walczy o miejsce z irysami. I dobrze. Powoli mój ogród przypomina leśną polanę :)


Lilie pokazały pąki, bratki się podniosły, maciejka próbuje dojść do siebie. 



Przybyły też motyle. To nasz ogród widziany oczami Starszaka :) Napracował się Chłopczyna z malowanie i klejeniem, ale wyszło mu genialne (naturalnie wszystko co stworzą Moje Maluchy jest genialne, a jakże ;))

 

 Buziaki Moje Kochane. Biegnę korzystać ze słoneczka :)
Pa



1 komentarz:

  1. Motylki to prawdziwe dzieła . No a takie DIY na rozciąganie doby to byłoby dopiero coś !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ślicznie za komentarz i zapraszam ponownie :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...